Poprzez zabawę i obserwację mogliśmy się przekonać, że dźwięki to nie tylko to co słyszymy, ale też drgania widoczne gołym okiem. Na słoiku rozciągnęliśmy folię, rozsypaliśmy cukier, który "tańczył" w rytm uderzeń bębenka. Mieliśmy też okazję porozmawiać przez telefony, a raczej "kubkofony", działające poprzez przesyłanie wibracji dźwiękowych wzdłuż naciągniętego sznurka. /KW/